• Taki jeden · 03.11.2009 19:40:39
  • Valeo - Skawina (Chłodnice)

    Poniższa informacja dotyczy równie dobrze innych firm należących do koncernu Valeo - wiadomo ta sama polityka kadrowa.

    Pracowałem w tej firmie przez 5 lat i sam nie wiem jak mogłem wytrzymać tam aż tak długo, może po prostu nie miałem czasu, żeby sobie poszukać czegoś innego, bo pracowaliśmy średnio po 12 godzin dziennie, a jak ktoś wychodził np po 10 godzinach (bo miał coś do załatwienia) to "mości panujący król fabryki" Robert Gałązka (teraz rządzi gdzie indziej) pytał z szyderczym usmieszkiem czy "jesteś chory, że wychodzisz, a tu dopiero godzina 18...." Większość ludzi zaczynała opuszczać biuro dopiero około 20-21. (a zaczynaliśmy pracę o 8).

    Gdy jeden z pracowników zaczął wychodzić po 8 godzinach (bo miał poważną sytuacje w rodzinie), to najpierw Robert Gałązka wziął go na dywanik i poinformował, że "jak chce pracować 8 godzin, to niech sobie idzie do budżetówki, bo w takiej poważnej międzynarodowej firmie motoryzacyjnej jak Valeo pracuje się minimum 10 godzin. 8 godzin to jest to za co firma płaci, a dodatkowe 2-3 godziny to jest inwestycja pracownika w stabilne miejsce pracy..., i że ma gdzieś kodeks pracy bo taka jest specyfika przemysłu motoryzacyjnego". Potem Robert Gałązka polecił kilku wazeliniarzom z działu finansów na zbieranie haków na tego pracownika, bo nie chciał, aby zły przykład wychodzenia po 8 godzinach zaraził innych ludzi. Dowalili gościowi dodatkową pracę 2 osób (jedna osoba z działu się zwolniła, inną przenieśli do innego działu), tak żeby nie mógł wyrobić się ze wszystkim, dodatkowo dali mu do roboty raporty finansowe które w ogóle nie były ujęte w jego umowie o pracę... Jak z czymś kiedyś spóźnił się o dzień, to dostał naganę, a potem wywalili go dyscyplinarnie. Gałązka zawalił umowę z klientem i aby ratować własny tyłek, winą obarczył tego pracownika (dał mu rożne polecenia ustnie, a potem się tego wyparł). Tym sposobem Gałązka dał przykład innym pracownikom, że praca w Valeo przez 8 godzin dziennie nie jest tolerowana... Nie ważne, że gostek był wybitnie utalentowany, pisał programy usprawniające prace firmy, rzeczy których nie potrafili robić firmowi informatycy i wcześniej nie miał żadnych problemów ze swoimi przełożonymi i wywiązywaniem się z obowiązków... Naraził się Gałązce wychodzeniem z roboty o 16:30 i wyleciał, a przy okazji Galazka uratował swój tyłek.

    W sumie to zwolnienie z Valeo gostkowi na dobre wyszło, już do żadnego korporacyjnego open-space nie poszedł, założył własną firmę, ma spokój i o wiele lepszą kasę niż w Valeo.

    Specyfika Valeo oprócz niepłatnych obowiązkowych nadgodzin jest powszechny chaos organizacyjny i wiążące się z nim przelewanie z pustego w próżne w postaci godzinnych "pięciominutówek" i innych spotkań na które wzywa się jak najwięcej osób, aby obarczyć je odpowiedzialnością za swoje błędy i umocnić swój "dupochron". Dodatkowo pełna inwigilacja maili i dysków komputerowych - zwalniali ludzi bo znaleźli że wchodził na stronę internetową nie związaną z firmą... Kadrowa ma znajomości w sądzie pracy w Krakowie, więc pracownik nie ma szansy wygrać z Valeo jeśli sędzia dostanie w łapę...

    Ale może moje przestrogi przed pracą w Valeo są dzisiaj mało warte - teraz oni tam tylko zwalniają a nie zatrudniają, bo w motoryzacji bida i nie mają nowych zleceń, główny odbiorca GM im zbankrutował.... Wiec jak tam nie pracujecie to mała szansa, że tam traficie w tym lub przyszłym roku. Byłoby to bardzo przykre doświadczenie - istny szpital wariatów.

    Poznałem nie jedną firmę i Valeo jest zdecydowanie najgorszą w której miałem kiedyś okazję pracować - zdecydowanie odradzam.
  • reklama
  • areva · 27.11.2009 15:27:10
  • ta sama sytuacja zaczyna mieć miejsce od kąd powyższy dyrektor zaczął żądze w naszej firmie...
  • miś · 28.11.2009 09:35:23
  • powinien zarządzać budką z piwem ale tylko jeden rodzaj bo sie zagubi
  • byku · 28.11.2009 15:50:16
  • Miejmy nadzieje że związki i ludzie w Arevie na to nie pozwolą...
  • MEFTA-AEG-ALSTOM-AREVA...ROBERT i KONIEC · 03.12.2009 00:27:27
  • jak żyję nie widziałem gorszego menadżera od tego gostka i niestety wielu...bardzo wielu też podziela moją opinię. Otoczył się grupą ludzi,z których większość zepsuł na swoje podobieństwo i efekty tego są takie że nic nie trzyma się kupy.Ten gostek wydaje się nie ma zielonego pojęcia o firmie i jej profilu produkcyjnym.Jedno co mu się udało to rozbudowanie równie nieudolnej jak on sam biurokracji - powiem szok. Ci ludzie kompletnie nie mają doświadczenia i pojęcia ale cóż ... jak każą a do tego jeszcze płacą to trzeba robić przynajmniej dobre wrażenie jednak za szklaną szybą nic się nie ukryje. A związki... cóż nic nie zrobią i moim zdaniem wszędzie powinny być wyprowadzone poza bramy zakładów. Powiem tylko że ten zakład i jego pracownicy nie zasłużyli sobie na taki los.Wspomnienia... to nam pozostało po wielkiej MEFCIE. O nie przepraszam był jeszcze jeden moment.... to okres niemieckiego zarządzania, którego wyraźnie brak temu zakładowi.
    A może w końcu wszyscy powiedzą na głos to co szepczą i coś się zmieni?
  • areva · 20.12.2009 21:52:59
  • do cywila z nim!!!!
  • Areva · 21.12.2009 09:24:47
  • Robert zrób nam prezent na święta.... odejdź
  • reklama
  • areva · 24.12.2009 10:57:14
  • całkowicie zgodze się z wypowiedzią MEFTA-AEG-ALSTOM-AREVA...ROBERT i KONIEC!

    tak właśnie wyglada sytuacja w Areva Mikołow!
    kiedy ludzie pytają o podwyzki o zmiany w firmie na korzyść pracowników fizycznych, tych dzieki którym to wszystko się kręci, prezes zasłania się kryzysem!
    w miedzy czasie pan R.G. wykorzystuje sytuacje na powiększanie swojej szanownej biurokracji! na samym początku kiedy do nas dołączył jednym z zadań jakie sobie postawił była walka z absencją chorobową i na dzień dobry poleciało parę pracowników natomiast biurokracja wciąż się powiększała z czasem zaczął wprowadzać coraz to dziwniejsze zasady! nowe samochody, inwestycje, wyjazdy w dalekie delegacje, imprezy- oczywiście nie dla pracowników... a przecież mamy kryzys... pięciominutówki "chyba po to aby szanowna biurokracja nie dostała odcisków od siedzenia" na prawdę źle się dzieje i do tego dodatkowym problemem są związki SOLIDARNOŚCI które mają gdzieś dobro swoich pracowników i o nic kompletnie o nic nie potrafią walczyć w przeciwieństwie do naszych sąsiadów Areva Świebodzice!
    Podsumowując; od kiedy pan R.Gałązka dołączył do naszego zespołu nikt nie słyszał ani razu o tym że będzie lepiej, jest coraz gorzej i zapowiada się jeszcze gorzej...
  • anonim · 28.12.2009 07:49:02
  • Pierdoły-dajcie chłopu szansę miał pecha,ze trafił na kryzys,nikt by nie poradził na te załamanie rynku,a wy jak papugi powtarzacie za jakimś gościem z Valeo co może miał z nim na pieńku z prywatnych powodów znacie tylko jedną stronę medalu.Dajcie Mu szansę .Że nie będzie 13? z tym wynikiem to Wasz Klimowicz też nic by nie załatwił.Ma gość jeden minus -za bardzo się spoufalił z załogą Dyrektor to dyrektor jakiś szacunek musi być,a hasło Robert idź se to normalne prostactwo by nie powiedzieć skur...
    Mimo że pracuję fizycznie i mam swoje zdanie na temat biurokracji to myślałem że się pod ziemię zapadnę ze wstydu słysząc to na forum.Ludzie dajcie mu szansę -dał pracownikom fizycznym ryczałt? ich zysk.Może zrobi coś więcej...Nie oceniajcie Go po roku pracy w całkiem innych realiach niż samochodówka
  • pytajacy · 01.03.2010 13:52:30
  • Witam, potrzebuje opinii na temat Pracownika z Valeo o nazwisku Wesołowski
    Dziekuje
  • anonim · 02.03.2010 11:30:56
  • i pracownicy z hal (Partner) polecieli na bruk a do biurowca ludzi przyjmują... paranoja
  • ano · 02.03.2010 16:14:56
  • Pierdoły-dajcie chłopu szansę....
    Na co?żeby jeszcze wczasów pod gruszą nie było i bonów na święta?na więcej dni bezpłatnych?Areve nie stać na 5 dni postojowego a na inwestycje stać?pracowników fizycznych traktuje się coraz gorzej i to za przyzwoleniem dyrektora..
  • pracownik · 05.03.2010 13:06:52
  • Poczytajcie sobie wypowiedz p.G w gazecie mikolowskiej cytuje - NASI PRACOWNICY SA NAJWIEKSZA WARTOSCIA.Ciekawe jak mu to przez gardlo przeszlo,musial sie chyba sporo natrudzic.Robert jest spoko kupuje fajne samochody teraz czekamy na Ferrari lub Lamborghini,nie powiem ale jakis helikopterek tez sie przyda przy nowym biurowcu jest miejsce na lotnisko:)))No ale na to musi byc kasa ,zrobimy tak ze w Poniedzialek do roboty a reszta tygodnia niech robole siedza w domu,no bo w biurach caly czas sie wyrobic nie umia.Czysty absurd to wszystko!!! Koles sie ustawi i powie sie ma:))) A tak apropo od kiedy beda te przepustki do kibla i na papierosa:)))Pozdro wszystkim:)
  • pracownik · 05.03.2010 13:11:14
  • Moze by tak do Mikolowskiej napisac i sprostowac ta wypowiedz???
  • anonim · 19.03.2010 02:49:39
  • Witam! Jeden z uczestników tego forum, bardzo pochlebnie wypowiedział się na temat związków zawodowych w Areva Świebodzice. Nie wiem skąd kolega ma takie wiadomości, ale niestety, tu w Świebodzickiej Arevie związki już nie wypełniają swojej roli, tak jak należy. Tu już też każdy dba tylko o własny tyłek. Ogólnie w tym zakładzie nie dzieje się najlepiej. Zakład nie jest w stanie zagwarantować pracownikom stabilnej produkcji, na rzesze pracowników biurowych pracuje gromadka pracowników fizycznych. Ten zakład podupada! Po prostu leży i kwiczy!
  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS